[ Ładowarka do akumulatora samochodowego z układem PB137 ]-

Co to jest PB137?

To układ scalony, który jest kompletną ładowarką akumulatorów ołowiowych.

Jest zbudowany na bazie regulatora napięcia L200.

Jest dostosowany do swojej roli - posiada ochronę przed:

  • odwrotnym podłączeniem akumulatora,
  • przepięciami,
  • przegrzaniem,
  • zwarciem na wyjściu.
  • Ładuje akumulator napięciem 13.7V - czyli takim, które nie spowoduje utraty elektrolitu.
    Jest to tzw. praca buforowa. Chodzi tu o zastosowanie w UPS-ach, albo instalacjach alarmowych. Napięcie ładowania powinno być wtedy 2,25 - 2,30 V/ogniwo., czyli 13,5 - 13,8 V dla akumulatora 12 - woltowego..

    Istotna uwaga: układ dostarcza maksymalnie 1.5A - więc nie należy spodziewać się błyskawicznego ładowania!

    Ale do okazyjnego podładowania, czy też do długotrwałego podtrzymywania akumulatora w stanie naładowanym - to doskonałe rozwiązanie!

    Szczegółowe dane techniczne układu mozna znaleźć tutaj,
    a przykład opis amatorskiej ładowarki tutaj.

    W Conradzie jest sprzedawany jako artykuł SPANNUNGSREGLER PB137 TO 220 o numerze 179418 - 62.

    W najprostszej konfiguracji potrzebne są oprócz niego tylko dwa kondensatory elektrolityczne, najlepiej tantalowe:

    Mój układ

    Ja zdecydowałem się na inne rozwiązanie: zależało mi na wykorzystaniu zalety układu, jaką jest odporność na odwrotne podłączenie akumulatora - a to oznaczało niemożność użycia kondensatora elektrolitycznego na wyjściu. Układ miał być prosty, bez amperomierza - więc konieczna była możliwość sprawdzenia, czy układ został faktycznie do akumulatora w samochodzie podłączony.

    Schemat został narysowany przy pomocy TinyCad'a, robiłem to pierwszy raz w życiu :).

    Interesujace cechy mojego ukladu:

  • kondensator C4 na wyjściu nie jest elektrolityczny,
  • odsprzężenie ukladu zapewniają kondensatory ceramiczne C2, C3 po 47nF przylutowane bezpośrednio do wyprowadzeń kości,
  • podwójny przycisk i dwubarwne LEDy pozwalają sprawdzić działanie układu.
  • Działanie układu

    Stabilizator PB137 dostarcza napięcie na gniazdo wyjściowe, a stamtąd do akumulatora.
    Jeżeli wciśniemy przycisk, to stabilizator jest odłączany od akumulatora; wyjście stabilizatora jest podłączane do dwukolorowej LEDy, a akumulator też jest podłączany do dwukolorowj diody LED.
    Obydwie diody powinny zaświecić na zielono, sygnalizując ze: stabilizator podaje napięcie i akumulator też dostarcza napięcie.
    Czyli - wszystko w porządku.
    Jeżeli akumulator jest podłączony odwrotnie, to LEDa wyjściowa zaświeci się na czerwono.

    Ważniejsze elementy

  • Transformator - pochodzi z jakiejś ładowarki samochodowej, którą ojciec kupił na targu, a wuj zepsuł :). Wymienię go na coś innego, bo za bardzo grzeje się bez obciążenia.
  • D1,D2 - z zapasów
  • C1 - z zapasow, tylko dlatego jest na 50V, napięcie wyprostowane to około 19V
  • C2,C3 - ceramiczne, przylutowane bezpośrednio do wyprowadzeń PB137
  • C4 - foliowy, z zapasów
  • Przycisk - z podwójnym zestawem styków
  • LED-G/R - dwukolorowe, czerwono-zielone, kolor zależy od biegunowości
  • Układ jest podłączany do gniazda zapalniczki w samochodzie. Jest to wygodne, ponieważ:

  • nie trzeba grzebać pod maską przy klemach akumulatora (okazja do zrobienia zwarcia),
  • gniazdo ma bezpiecznik.
  • Temat został opublikowany na Elektrodzie.

    Trochę fotografii

    [ eof ]-